Niepubliczny Ośrodek Doskonalenia Zawodowego Nauczycieli Zyta Czechowska specjalni.pl

Od kilku lat patrzę na to z coraz większym smutkiem. Będąc w różnych szkołach, rozmawiając z nauczycielami, ale też zwyczajnie przeglądając media społecznościowe i obserwując, czym dzielimy się na co dzień widzę wyraźnie jedną rzecz: temat naszej obecności w Unii Europejskiej prawie znika.
Nie chodzi o to, że robimy coś źle. Wręcz przeciwnie, pięknie pielęgnujemy symbole narodowe, uczymy historii, budujemy tożsamość. To jest ważne i potrzebne. Ale jednocześnie gdzieś obok tego wszystkiego umyka coś równie istotnego, mianowicie świadomość tego, że jesteśmy częścią większej wspólnoty.
1 maja mija często jak każda inna data. Nie wykorzystujemy go, żeby porozmawiać z uczniami: czym właściwie jest Unia Europejska, co zmieniło się od momentu, kiedy do niej dołączyliśmy, jak wyglądało życie wcześniej, a jak wygląda dziś. Nie widać symboli unijnych, nie słychać rozmów o instytucjach, wartościach, możliwościach.
A potem dziwimy się, że młodzi ludzie niewiele o tym wiedzą. Że dla części z nich to coś odległego, nieważnego, abstrakcyjnego,a a niektóre rzeczy są aż tak oczywiste, że często niedocenianie. Tylko czy to naprawdę ich wina?
Pamiętam, jak to wyglądało kiedyś. Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej żyliśmy tym w szkołach naprawdę intensywnie. Realizowaliśmy projekty, jeden z nich nosił tytuł „Europo, witaj nam”. Prowadziłam kółko europejskie. Organizowaliśmy wycieczki do Krakowa, ale też za granicę: Czechy, Słowacja, Niemcy, Litwa, Austria. Dla wielu uczniów to były pierwsze takie doświadczenia.
Były warsztaty kulinarne, gdzie poznawaliśmy smaki różnych krajów. Były turnieje wiedzy o Unii. Projekty, wymiany uczniowskie, godziny rozmów. Przygotowywałam materiały, scenariusze, pomoce i nie byłam w tym sama. To była wspólna praca całych zespołów nauczycieli. I co najważniejsze to była radość.
Do dziś mam przed oczami konkursy wiedzy, w których uczestniczyli uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną. Ich zaangażowanie, wiedza o krajach Europy, a potem moment, kiedy śpiewali hymn to były chwile, które naprawdę poruszały. Wtedy czuliśmy, że robimy coś ważnego.
Dlaczego więc dziś robimy to coraz rzadziej? Dlaczego odpuszczamy coś, co kiedyś było dla nas naturalne?
Przed nami 9 maja – Dzień Europy. To świetna okazja, żeby do tego wrócić. Nie musi to być wielki projekt. Wystarczy pomysł, odrobina koloru, rozmowa, ciekawa aktywność. Można to zrobić prosto, a jednocześnie mądrze i angażująco.
Bo jeśli chcemy, żeby młodzi ludzie rozumieli świat, w którym żyją, to my dorośli musimy im go pokazywać. Nie tylko ten najbliższy, ale też ten szerszy, wspólny, bo nie każde dziecko wyjedzie z rodzicami na zagraniczne wakacje.
Na mojej stronie udostępniam materiały, które mogą w tym pomóc. Może to dobry moment, żeby z nich skorzystać i znów zrobić coś, co kiedyś było dla nas tak oczywiste.

Materiały o UE TUTAJ i TUTAJ i TUTAJ




